Studium Vilnense A, 2003, vol. 1, nr 1
________________________________________________________________________________________________________________________
Oto urywki z rękopisu M. Konopnickiej:
Czcigodnemu
Zygmuntowi Rewkowskiemu na 60-tą
rocznicę Jego pracy i
cierpień dla kraju
Od pokolenia co Ojce
czci swoje
Przychodzę tutaj jak
pielgrzym, z modlitwą,
I z prostą pieśnią na
progu Twym stoję
I w zacnym synu
pozdrawiam cię, Litwo!
Milsza tu niegdyś
bywała gościna
I głośniej lutnie
dzwoniły śpiewacze;
Dziś kto chce
sercem powitać Litwina
Ten twarz zakrywa i
razem z nim płacze.
Jak brat, gdy brata
obaczy w niewoli,
Na pierś mu pada bez
słowa ze łkaniem,
Tak wszystko dzisiaj
co wspólnie nas boli
Milczącem dla nas
niech będzie witaniem!
Błogosławione łzy,
gdy razem płyną!
Błogosławione
zmieszane westchnienia!
Słońce, co wzejdzie
nad naszą Krainą,
Z tych łez i
westchnień wynurzy się cienia.
A teraz dajcie niech
lirę nakręcę,
Niech ton jaśniejszy
do piersi dostroję,
Bo wobec chwili, dla której
ja święcę,
Żywiej, radośniej
chce serce bić moje.
Starej Litwie nie
nowina
Wielkich chować na
swym łonie.
Gdy urodzi Litwa
syna,
To go widać i w
Koronie.
Zaraz bo się bierze z
młodu
Przerość duchem te
Ponary[31]
I wybłysnąć dla
narodu
Światłem wiedzy
ogniem wiary
I już jedna miłość
płynie
Przez te Orły i
Pogonie
I choć nie chcesz to,
Litwinie,
Sercem przez pół tyś
w Koronie.
Wielka przeszłość
wielka dola
Wielkie pieśni
czucie wrzące
Wielka radość i
żałoba
Wszystko wspólne nam
jak słońce.
Ach! Bo wspólne jak
ta czasza
Co obchodzi kolej
bratnią,-
Stary sojusz,
wierność stara,-
Kroplą dzielą się
ostatnią.
..
Przez tą przestrzeń
co nas dzieli,
Tak szeroka i tak
długa
I my przecie to
widzieli
Czem urosła Twa
zasługa.
Pamiętają to Ojcowie
Gdyś z
młodzieńczych lat zapałem
Z ogniem w duszy, z
czuciem w słowie
Gonił za swym
ideałem.
Cyfra była godłem
Twoim:
Cyfrą stałeś w tej
Kolumnie
Gdzie najlepsi walczą
znojem
I podnoszą czoła
dumnie
Cyfrą byłeś w krwawej
rocie
Pod bagnetem gnan
moskala
W aresztanckiej swej
kapocie
Co na piersiach ślad
wypala.
..
Powróciłeś nam,
tułaczu,
Ze śmiertelnych
bolów, drogi,
Z ziemi męki, z ziemi
płaczu,-
Powróciłeś w Litwy
progi
Dziś sześćdziesiąt
lat upływa
Jak w tym samym oto
grodzie
Do znojnego pracy
żniwa
Stanął żeniec twój,
narodzie!
Lata idą, lata płyną
Jak tej Wilii bystre
wody
Gdzie ty, gdzie ty, o
drużyno,
Którą witał żeniec
młody?
Gdzie wy mili, wy
rówieśni,
Bracia w pracy, w
drożnym pyle?
Wiatr pomieszał moje
pieśni,
Echo szepce: śpią w
mogile
Na zerwanej oto
strunie
Kończę pieśń tą, hołd
ten bratni:
Po dziejowych burz
piorunie
Żyj nam, Szczątku ty
ostatni!
Żyj! Doczekaj tego
lata,
Gdy nad ludy i nad
ziemię
Wznijdzie słońce w
okrąg świata
I wyzwoli nasze
plemię
Niech się spełni ten
rachunek
Boży prawdopodobieństwa
Ze nie próżny krwi
rachunek,
Ze nie próżne są
męczeństwa!
Maryja Konopnicka,
Warszawa, 19 IV 1889.